Dziś na chwilę wyjechałem z biura. Jakaś awaria u Klienta. W międzyczasie dzwoni pracownik: "Jarek, dzwonili jacyś z rejestratorni domen. Tu masz numer". To było ze dwie minuty temu
Domyślając się, gdzie się dodzwonię, chwyciłem za słuchawkę.
|
Medykiem nie jestem. Dlatego proszę tego nie traktować jako poradnik i proszę mi wybaczyć błędy w nazewnictwie. Ot, taka informacja z dzisiejszego dnia.
Wczoraj, 5 stycznia pod jednym z lubelskich marketów podszedł do mnie człowiek. Poprosił o jakieś pieniądze na pociąg na Pomorze. Powiedziałem, że na pociąg dostanie, na wino - nie. I tu zaczynają się schody.
|


